Plastikowa marchewka

Wszystkie No Comments

Pani Anna Radosz zmarła 11 maja tego roku. Zmarła w przekonaniu, że poświęca życie dla dobra swojego syna. Można się, oczywiście, spierać, czy jej decyzja była słuszna, ale nie ulega wątpliwości, że jest symbolem bezgranicznego poświęcenia, na jakie stać jedynie rodzica wobec dziecka. Dla każdego rodzica, no prawie każdego, zapewnienie bezpieczeństwa i przyszłości własnych dzieci jest celem najwyższym.
Pan Roman Giertych postanowił nagrodzić to poświęcenie i wystąpił do Prezydenta RP o przyznanie pani Radosz Złotego Krzyża Zasługi. Paradoksalnie, dowiódł tym, jak niewiele zrozumiał z kierujących nią pobudek.
Bo o czym marzą rodzice? O zapewnieniu lepszego lub chociaż godnego życia swoim pociechom. Nie o orderach, nie o wynoszeniu na ołtarze, ale o tak przyziemnych sprawach jak ubranie, jedzenie, wykształcenie. I jeszcze o tym, żeby zobaczyć dołeczki uśmiechu na policzkach swojego dziecka.
Pan Giertych, niestety, żyje w świecie własnych wyobrażeń. Świecie, w którym wystarczy kij i nie jest potrzebna żadna marchewka, aby przekonać innych do własnego światopoglądu.
Kiedy więc nadszedł moment, że należałoby nagrodzić kogoś za aprobowaną postawę, jedynym sposobem, który mu przyszedł do głowy jest kawałek metalu przyczepiony do kawałka materiału. I sądzi on, iż dzięki temu pani Radosz stanie się wzorem do naśladownictwa. Wierzy, że order spowoduje, że inne kobiety pójdą za jej przykładem.
Obawiam się, że głęboko się myli.
A gdyby tak, zamiast atrapy marchewki dać marchewkę prawdziwą? Zamiast medalu utworzyć fundusz, który zapewni dziecku pani Radosz to wszystko, co chciałaby mu zapewnić jego własna matka. Pokazać kobietom, że nie zostaną same - ani one, ani ich dzieci.
Mam jakieś dziwne wrażenie, że poczucie bezpieczeństwa, danie pewności, iż ich dzieci nie zostaną pozostawione samym sobie, przekonałoby rodziny w Polsce do posiadania dzieci dużo mocniej niż kolejne zaostrzanie kar za aborcję.

Antysemityzm? Żadną miarą!

Wszystkie No Comments

Fundacja dla Upamiętnienia Obecności Żydów w Dziejach Polski „Karta z Dziejów” postanowiła ufundować pomnik w Zamościu. Pomnik przedstawia Dawida Psalmistę, króla żydowskiego, któremu tradycja, wbrew badaniom naukowym, przypisuje autorstwo większości psalmów z Księgi Psalmów Starego Testamentu. Niby nic, a jednak, bo radni spod znaku PiS nie do końca są przekonani o słuszności tego postanowienia.
Argumentacja jest zdumiewająca. Człowiek myślący po polsku nie poparłby takiej inicjatywy - przekonuje Ryszard Wichrowski. U nas powinno się stawiać pomniki Polakom, osobom kulturowo nam bliskim - powiedział radny Włodzimierz Hawrot. No cóż, byłem przekonany, że Biblia jest kulturowo bliska ugrupowaniu, które tak podkreśla przywiązanie do chrześcijańskich wartości. Ale może mam inne wyobrażenie na temat chrześcijaństwa.
Pan Hawrot zastrzega: Proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie jestem antysemitą, ale przypuszczam, że są opory różnych środowisk i organizacji młodzieżowych. Co będzie, jeśli jakiś pijany chuligan obleje pomnik farbą? Wszyscy powiedzą, że w Zamościu jest antysemityzm. Ale jego obawy nie wydają mi się słuszne.
W Polsce jest wiele pomników przedstawiających Żydów. W wielu domach, a nawet w urzędach publicznych. Ba! Niedawno pewnego Żyda kilku posłów chciało ogłosić królem Polski, a jego matka, również Żydówka, została patronką polskiego parlamentu. Skąd więc te rzekome obawy?
A może prawdziwe jest najprostsze wyjaśnienie? Że to jednak jest antysemityzm i to w najbardziej bezmyślnej postaci?

Strach się bać

Wszystkie No Comments

Minister sprawiedliwości. Prokurator generalny. Funkcje, które powinny być kojarzone z osobą stojącą na straży praworządności i niezawisłości sądów. Osobą, której obiektywizm sądów jest poza wszelkim podejrzeniem. Powinny…
Ale obecnie nam panujący minister, pan Zbigniew Ziobro, lekce sobie waży najważniejsze zasady prawa, na przykład domniemanie niewinności. Nie czekając na wyrok sądu orzekł, że oskarżony jest winny. Jakby tego było mało, teraz poważył się podważać niezawisłość i obiektywizm sądu.
Decyzja sądu jest zdumiewająca, ponieważ wpisuje się w atmosferę, że są w Polsce równi i równiejsi wobec prawa - powiedział pan Ziobro w Radio Maryja. Ale nie to jest najciekawsze i zarazem najbardziej przerażające. Bo dalej czytamy: W tej sprawie ostatecznym sądem będzie sąd opinii publicznej. Dlatego spowoduję ujawnienie materiałów dowodowych, które zebrała w tej sprawie prokuratura. Każdy będzie mógł wyrobić sobie zdanie, czy rzeczywiście pan doktor G. jest bohaterem, jak rysuje go np. „Gazeta Wyborcza”, czy też człowiekiem, który dopuszczał się odrażających przestępstw, igrał ludzkim życiem, był człowiekiem skrajnie skorumpowanym, i słusznie został zatrzymany, tymczasowo aresztowany i postawiony pod poważnymi zarzutami. Żyjemy w kraju, w którym nad sądem też jest sąd. Tym sądem będzie sąd tych wszystkich, którzy poznają zebrany w sprawie materiał dowodowy.
Nie wiem jak Wam, ale mnie to pachnie nawoływaniem do linczu. Wprost i bez skrępowania. Minister sprawiedliwości daje jasny sygnał: jeżeli nie podoba wam się wyrok sądu, osądźcie go sami.
Tylko jeżeli minister sprawiedliwości zaczyna wzywać do linczu, to gdzie miejsce na prawo i sprawiedliwość?

du-PRL-e

Wszystkie No Comments

Kiedy patrzę na kolejny pomysł koalicji Ch.G.W., a mianowicie światłą myśl dekomunizacji ulic i pomników, kolejny raz odnoszę wrażenie, że to tylko takie du-PRL-e, którymi zajmują się jako tematem zastępczym. I znowu nachodzą mnie wątpliwości, po co to wszystko i kto za to zapłaci.
Zastanawia mnie sama idea tego pomysłu. Spora część pojawiających się przykładów pomników do wyburzenia lub przeniesienia to pomniki radzieckich żołnierzy. I dręczy mnie pytanie, czy takie pomniki są rzeczywiście pomnikami wystawionymi komunizmowi, czy może raczej ofierze życia złożonej przez tak wielu ludzi, którzy z komunizmem mieli tyle wspólnego, że żyli w komunistycznym kraju. Pomnik Lenina? Proszę bardzo. To w końcu jeden z twórców tej doktryny. Panowie Kaczyńscy? Oczywiście. Oni też są pomnikiem komunizmu, symbolem tego, co robił z ludzkimi umysłami. Ale nie pomniki prostego żołnierza, który szedł i ginął, bo nie miał innego wyjścia.
Można, rzecz jasna, powiedzieć, iż żołnierzom radzieckim nie przyświecała myśl wyzwolenia kogokolwiek, a jedynie podbicia nas, oddania pod panowanie komunistów. Ale zastanówmy się nad konsekwencjami takiego postawienia sprawy. Czy polskich żołnierzy, którzy walczyli u boku Armii Czerwonej, nie należałoby wtedy oskarżyć o zdradę? Przy tak postawionej roli wojsk radzieckich, całe Ludowe Wojsko Polskie winne by było pomaganiu obcym wojskom w podbiciu własnego kraju.
To tylko jeden z aspektów tej sprawy. Drugi jest bardziej przyziemny. Koszt całego przedsięwzięcia. A będzie on niebagatelny. Skoro przeniesienie pomnika z placu Wolności w Katowicach ma kosztować około pół miliona złotych, nietrudno oszacować koszt tych działań w skali całego kraju. A do tego należy jeszcze doliczyć koszt wymiany dokumentów przez osoby, mające nieszczęście mieszkać przy ulicach nazwanych nieprawomyślnym imieniem.
Może lepiej by było przeznaczyć te pieniądze na takie działania, które zaprocentują w przyszłości, skoro zewsząd słychać zapewnienia ministrów, że nie stać nas na podwyżki dla nauczycieli i służby zdrowia?
Może już dość zajmowania się du-PRL-ami i czas zacząć patrzeć w przyszłość?

Oto ja, ikonoklasta

Wszystkie No Comments

Spowiadam się Wam, Bracia i Siostry, że bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem.
Zgrzeszyłem myślą
Mój grzech najcięższy polega na tym, że myślę. Ważę się myśleć samodzielnie, ważę się myśleć inaczej niż ogół pędzony owczym pędem, potrzebą znalezienia kogoś, kto będzie myślał za nich. Mam czelność zastanawiać się, czy przedstawiane mi poglądy są zgodne z moim sumieniem, doświadczeniem życiowym i przekonaniami. Nie obawiam się dopuścić do siebie myśli, że mogą być błędne, nawet jeżeli zgadzam się z innymi poglądami ich autora.
Zgrzeszyłem mową
Moja przewina polega na tym, że odważyłem się wypowiedzieć swoje wątpliwości, ubrać je w słowa, nadać im formę. Co więcej, poważyłem się nimi podzielić z innymi osobami. Upublicznić je i, co najgorsze, bronić ich i je tłumaczyć. A we współczesnym świecie nie ma miejsca dla heretyków i odszczepieńców. Trzeba zwierać szeregi zwieraczy, aby złe słowo nie zakłóciło dobrego samopoczucia. I, broń Boże, nie myśleć, bo myślenie rodzi wątpliwości.
Zgrzeszyłem uczynkiem
Moja herezja polega na tym, że miałem czelność podważyć dogmat nieomylności ikony. Poddałem w wątpliwość słowa, które z założenia muszą być prawdą, ponieważ wypowiada je ta, a nie inna osoba. Ikona, papież, przewodnik stada, krynica prawd objawionych, Michael Jackson. Był czarny, ale na naszych oczach stał się biały. Posiadł doświadczenie wszystkich przeszłych i przyszłych pokoleń. Objawia prawdy i, przede wszystkim, jest nimi samymi. I nawet gdy fakty nie zgadzają się z jego teoriami, tym gorzej dla faktów. Kto podważa poglądy, ten znieważa samą osobę. A argumentacja ad personam jest w złym guście.
Zgrzeszyłem zaniedbaniem
Moja wina polega na tym, że zaniedbałem świadomość prostego faktu, że najtrudniej przyznać się do winy, nawet jeżeli trzeba wziąć na siebie tylko jej część. Chcemy być czyści, nieskalani, dziewiczy, doskonali. Chcemy wierzyć, że winni są zawsze oni, a my nigdy nie. A ten, kto przypomina o tej gorszej stronie naszej natury, rzadko kiedy wychodzi z tego cały.
Zaniedbałem świadomość tego, że stada canis domini już czekają, żądne krwi i igrzysk. Że ich świadomość misji nie pozwoli im zastanawiać się nad słowami, że nie dostrzegą co napisałem, a jedynie o kim. Że zbroja wiary ochroni ich przed jakimikolwiek wątpliwościami. Pod sztandarami Boga wszystko staje się proste: kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam.
Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa.
Ale wiecie co? Nie obiecuję poprawy.

Winien i ma

Wszystkie No Comments

Rada Warszawy zapowiada, głosem swojego przewodniczącego, pana Lecha Jaworskiego, że lekką rączką wyda około 110 mln złotych na inwestycje wokoło Świątyni Próżn…, ups, Opatrzności: 30 mln zł na budowę drogi dojazdowej, a kolejne 80 mln zł na wykup ziemi pod tę drogę.
Jak dotąd na budowę świątyni (wraz z projektem) wydano ok. 45 mln zł. Na doprowadzenie budynku do stanu surowego trzeba będzie wyłożyć kolejne 68 mln zł, a doliczając koszt wykończenia świątyni, nawet 110 mln zł. W zeszłym roku samorząd województwa mazowieckiego przekazał 20 mln zł na budowę Instytutu Myśli Jana Pawła II, który powstaje w budynku przy świątyni początkowo przygotowywanym do funkcji domu parafialnego. W tym roku senatorowie i posłowie zapisali w budżecie państwa 40 mln zł na instytucje kulturalne przy Świątyni Opatrzności (m.in. Muzeum Jana Pawła II). Fundacja na razie nie ubiega się o te pieniądze - czeka, aż Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnie, czy taka dotacja nie łamałaby konstytucyjnego rozdziału państwa i Kościoła.
Wszystko to dlatego, że „dokończenie budowy świątyni powinno być ważne dla każdego polskiego katolika”.
Tymczasem w sprawie, która powinna być ważna dla każdego Polaka, niezależnie od wyznania, czyli w sprawie ochrony zdrowia: będziecie strajkować, ale nie dostaniecie więcej pieniędzy - powiedział pan minister Religa. Dodał, że nie będzie się również osobiście angażował w tę sprawę, bo wie, że pieniędzy w budżecie nie ma.
No fakt. Teraz już nie ma.